Archiwum miesięczne:Styczeń, 2012

404. dziewczyna w żółtych butach

a taki miałem inteligentny plan. Obejrzeć znów na Cinemax dobry film.W niedzielę się wahałem miedzy „Dziewczyną..” a „Jestem numerem cztery”.Ależ ja głupi byłem, że wybrałem amerykańską produkcję. Super-produkcja to na pewno nie była Film może i niezły przez pierwszą godziną, potem jednak, kiedy z ciężarówki wyskoczyły potwory a pies bohatera zamienił się w psagiganta, odpuściłem….



403. gladiatorzy o zapachu mydła

6 godz przed tv w świąteczny dzień to nie jest dobry pomysł. No ale finał Australian Open obejrzeć musiałem. Mecz na dziwnym poziomie. Raz rewelacyjne piłki i piękne wymiany, raz proste i dziecinne błędy. Po prawie sześciu godzinach walki na arenie, zwyciężył serbski gladiator. Niestety nie mój faworyt założył wieniec laurowy. Nadal przegrał. Novak wzniósł…



402. pijak

3 porcje zjadłem. To on  Ma w oczach jasne światła wszystkich wielkich miast  Zna nocnych stolic lekki gwar,  Na drogach świata buty starł  I przed nim drogi gną się uniżenie w pas pyszne ciasto kawowe, z wiśniami moczonymi w alkoholu, do tego dużo ciemnej czekoladowej i kawowej masy. Niebo w gębie. Palce lizać.lekko się zadławiłem…



401. mimochodem

Próbny lot głową w dół, na ślepo Po drabinie na szczyt gdzie nie ma nic Znaczek z cech których brak na zewnątrz Srogi śmiech prosto z piekła Sztuczny miód zamiast pszczół i kwiatów Zestaw mini słów wykutych przed snem Szybki zysk, słodki łuk zachwytu Nic nie zmienia Pierwszy krok w pusty świat od razu W…



400. tradycyjnie co sto, białe majty, a co!!



399. cukiernik

przez własną skromność sam się tak nie nazwę. No ale skoro Mąż mnie tak nazwał to nie będę z Nim polemizował. Prawda jest taka, że kolejna sobota, a dokładnie jej popołudnie, upłynęło mi nad piekarnikiem.Mąż puchnie z dumy, że ma takiego Męża. Ja zaś puchnę, że On mnie tak docenia.Puchniemy więc razem Wracam czasem do…



398. dobryj dień

super noc i super piątek, mimo, że nie piłem dziś Piccolo * po pierwsze primo: Radwa idzie jak burza w Australian Open. Znów zarwałem noc by o 2:30 włączyć telewizor. Opłacało się. Aga grała jak z nut. Przeciwniczka była na kolanach. Dosłownie i w przenośni.Po krótkim meczu dokończyłem czytać książkę. Znów napiszę- REWELACJA!!te kilkaset stron…



397. pikolo kolo del antoniano:)

sorki, nie wiem jak to się piszę:)nawet nie wiem czy tak to się wymawiało ale przypomniał mi się ten włoski dziecięcy zespół.Taki pierwowzór polskiej Arki Noego a przypomniał mi się, bo piłem dzisiaj w pracy „szampana” bezalkoholowego Piccolo:) Nieszefa naszło. Nieszef jest niepijącym alkoholikiem już od ponad 25 lat.A że w pracy napomniałem, że napiłbym się…



396. luuuuz

oj tak!! luźno dziś miałem w pracy. Pracowałem tylko do 14tej, z czego i tak prawie godzinę spędziłem w aptece. Wpierw zamieszanie z refundacją leków dla Aleksandra, potem dobieranie właściwego modelu i czekanie na zamówiony szampon dla mnie i Mężą. A na samym końcu wypad do domu by móc pojechać z Paco do weterynarza. Zaszczepiony…



395. pomarańcze

po pracy zaglądnąłem do warzywniaka. Kupowałem jabłka na szarlotkę migdałową i pomarańcze. Były akurat w promocji po 2.49 Wziąłem całą reklamówkę, ponad 3 kilo. Za mną stoi małżeństwo. Pani mówi do Pana: „pomarańcze po 2,49? na pewno nie krajowe!” umarłem:) pozdrawiam wszystkich i zapraszam na moje ciasto.Sam sobie wymyśliłem przepis. Ciasto kruche. A miedzy nimi…




  • RSS