Archiwum miesięczne:Listopad, 2013

526. liściopad za nami…

Za Miśkiem i za mną. 3 tygodniowy czas wspólnie spędzony odchodzi do historii. Tydzień na opolszczyźnie a potem dwa tygodnie u mnie. W międzyczasie spotkanie z Maxem w Krakowie. Nie zrobił mi Łobuz loda za podkarpackie nowiny!! Wspólny czas to chwile pachnące pysznym jedzeniem, smakujący piwem najlepszym pod słońcem oraz miłymi chwilami w łóżku. No…



525. Ten kto nie jest zajęty rodzeniem się, jest zajęty umieraniem

Tydzień pełen emocji. Chyba aż za wielu i często za bardzo intensywnych. Zwłaszcza w czwartkowy wieczór ale o tym po kolei. Poniedziałek zaczął się gorrrąco choć od świtu okropnie drapało mnie gardło. Po przyjeździe do pracy źle się czułem. Przez cały okres miałem w środku jakieś dziwne dreszcze. Tak jakby mnie nabierało (później się okazało,…




  • RSS