Archiwum miesięczne:Kwiecień, 2014

544. gdzieś za płotem (dla Ani)

mało pisałem ostatnio bo niewiele dobrego się działo. Praca, dom, Miś, Rodzina, Harry i święta. Te ostatnie akurat były inne niż zwykle. Niby wesoło w domu, dzieciaki śmiały się i wygłupiały ale nam, starszym gdzieś w sercu siedział los Ania. Młoda dziewczyna. Młodsza ode mnie. Młoda Matka w nowym domu. Sąsiadka i dalsza rodzina zarazem….



543. urodziny Madre

bardzo okrągłe. Dom pełen ludzi. Msza w kościele i radość panująca wśród wszystkich. I ta chwila, przez którą prawie każdy się popłakał: Aleksander śpiewający „Sto lat”. I prezenty, prezenty i prezenty. minus: za dużo słodkiego, 2 kieliszki wódki i kac w niedzielę. Ledwo wczoraj żyłem. Kocham Cię Natalio :*



542. Harry czyli miło czasem przegrać stówkę

do milionerów nie należę, ale przegrać czasem 100 zł jest fajnie. Luz… I móc to wypłacić tak fajnej osóbce. Harry. Zwariowany, mały (choć wysoki) krejzol ale z błyskiem w oku i inteligencją ponadprzeciętną. Spieranie się o pizze, lukanie na Niego i próba peszenia wzrokiem. Bezcenne. Ale przede wszystkim te szczere rozmowy siedząc dupą na dywanie…




  • RSS