556. jestem WIELKI, choć niskiego wzrostu

poprzedniej nocy zostałem ministrem. We śnie przyszła do mnie Ewa Kopacz i zaproponowała mi stołek ministerialny. Na moje pytanie, jakiż to resort mam objąć, odrzekła, że będę ministrem kultury bo…dużo słucham radiowej Trójki :)

chciałem sprawdzić w senniku (w sny nie wierzę) cóż ma oznaczać mój awans w karierze politycznej, ale bez sennika już wiem. Po powrocie do domu zastałem w skrzynce pismo z PZU. Nie wspominałem o tym (bo mi z głowy wypadło) ale od 1 sierpnia straciłem dodatkowo wykupione ubezpieczenie, bo brakło na lipiec 2.33 zł. I to nie dlatego, że zapomniałem zapłacić, ale dlatego, że PZU podniosło mi składkę nie informując mnie o tym. Ech!! jakie ładne pismo napisałem do tej instytucji, jak pięknie podkreśliłem w nim jak traktują swego członka (jakkolwiek to brzmi), który składki płacił systematycznie od 9 lat. Me oburzenie opisałem nie zawsze w dyplomatyczny sposób.

I co?

I wygrałem z PZU!! Na całej stronie odpowiedzi, punkt po punkcie odnosili się do mojego pisma. Najpiękniejsze jednak było jednak ostatnie zdanie:

„proszę przyjąć przeprosiny za zaistniałe zdarzenie oraz wynikające dla Pana niedogodności” 

yupiiiii:)))

o drugim sukcesie (tym razem mega wielkie pochwały od klienta) w następnym poście.

Kocham Cię Bejbe :*

ps. kto z Was zdecydował się wejść drugi raz do tej samej rzeki?? warto??