557. rzeko, która niesiesz mnie…

Dziękuję usnutej, za komentarz do ostatniego posta. Coś w tym chyba jest. Rzeka wciąż ta sama, tylko nogi moczymy w innej wodzie. Moja rzeka popłynęła, most na niej spaliłem i piękniejsze życie toczy się dalej. I o to chyba chodzi.

Stety lub niestety pojawił się kolejny ciek wodny. Nie wiem czy to rzeka, czy maleńki zalew. A może nawet kałuża. Kilka tygodni temu pisałem o pewnym licealiście, który podrywał mnie w pracy. Wczoraj niby przypadkiem siedział w samochodzie na parkingu i zaproponował mi podwózkę do domu. Prawdą jest, że mieszka w miejscowości za moim pueblo, ale nie wierzę, że akurat w tym momencie robił w delikatesach zakupy dla mamy. Nie uwierzę, że przez przypadek wybrał godzinę zamknięcia mojego APSu :)

W samochodzie rozmawiało się miło, wypytywał o uczelnię, zajęcia po pracy i dlaczego nie jeżdżę nostalgią do pracy :) heh, ciekawe skąd w ogóle wiedział o tym? mam nadzieję, że mnie nie śledził. Wysiadając z samochodu rzucił tekstem „może kiedyś się powtórzy” :):):) rozbawił mnie na maksa:)

Jeśli zaś o Maxa chodzi to dziękuję Ci Brachu za włoską kartkę!! wierzę, że szybko zdasz mi relację ze swojego urlopu. Najlepiej w wersji obrazkowej.

Od jutra zaczynam bawić się w hazard :) skoro mam takiego nosa do „tych” spraw to warto zaryzykować w sprawach hazardowych :) Davtom wie o co chodzi. Tak przy okazji, pozdrawiam Was obu :)

Teść dostał ode mnie prezent urodzinowy. W ciągu półgodzinnej rozmowy telefonicznej dziękował mi chyba ze sto razy. A to przecież taki mały prezencik. Poza tym i ja z tego prezentu będę korzystał, bo stary sprzęt mnie trochę denerwował swoimi odgłosami. Teraz mamy full stereo, hiper dolby surround, DAB+ i inne szmery bajery :) oby sprawował się dobrze i długo!!

Wczoraj dostałem nowe gacie dla siebie i Miśka- sztuk sześć. Takich jeszcze nie mamy. Są zajebiaszczo seksi i rewelacyjnie wyglądają na mojej dupie. Ech, gdyby były trochę tańsze dokupiłbym kolejne pary :)

Od kilkunastu dni wieczory spędzam na oglądaniu filmów. Wykupiliśmy z Miśkiem płatny pakiet. Wszystkim szczerze polecam zwycięzcę tegorocznego festiwalu w Wenecji czyli „Eastern Boys”, choć moim faworytem jest „Odzyskać i stracić”. Kapitalna historia ojca-geja z dorastającym, nastoletnim synem.

 

miłych ludzi pozdrawiam :)

Kocham Cię Miśku :*